W co drugiej skontrolowanej szkole dzieci są źle odżywiane
W co drugiej skontrolowanej szkole dzieci są źle odżywiane - poinformowała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach. Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny Grzegorz Hudzik zamierza wprowadzić program "Zdrowie na talerzu".
- Co nowego w edukacji od 1 września? Sprawdź
- Szkoły nie pomogą słabym i chorym uczniom
- Problemy z nauką? Zasady wydawania opinii o dysleksji zmienią się
- Chcesz mieć dobrze wykształcone dziecko? Poślij je do prywatnej szkoły
- Gdzie kupić najtańszą wyprawkę szkolną?
- Będą dopłaty do mleka dla uczniów
- Wypadek w szkole? Oto obowiązki placówki
- Pij mleko, najlepiej wypromowany produkt
- Klapa planu minister Hall na początek nowego roku szkolnego
- Tusk nie lubił rozstawać się z wakacjami. Premier na YouTube
- Europejscy Rzecznicy Praw Dziecka będą debatować w Warszawie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Inspektorzy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach w latach 2007-2010 skontrolowali 500 placówek oświatowych. Nieprawidłowości w żywieniu stwierdzono w 33 proc. żłobków, 40 proc. przedszkoli i 51 proc. szkół.
Główne grzechy szkolnych stołówek to: zbyt wiele tłuszczów w posiłkach, a za mało węglowodanów. Inspektorzy wskazali również na niedobory wapnia, żelaza i witaminy C, co oznacza, że w diecie dzieci i młodzieży generalnie brakuje owoców i warzyw, przetworów mlecznych oraz naturalnych nieprzetworzonych produktów, takich jak np. kasza. "Chroniczne niedobory żelaza mogą dawać ujemne efekty w postaci anemii, uszkodzeń błon śluzowych i zaburzeń wchłaniania" - napisano w raporcie.
Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny Grzegorz Hudzik stwierdził, że istotnym problemem związanym z realizacją prawidłowego żywienia dzieci, jest brak stosownych regulacji prawnych określających np. procentowy udział składników żywieniowych w diecie, jak to ma miejsce w przypadku innych grup społecznych np. więźniów. "Dzieci żywione w żłobkach i przedszkolach nie mają opracowanych norm żywieniowych a normy takie obowiązują w więzieniach" - powiedziała wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia poseł Beata Małecka-Libera, inicjatorka tego spotkania.
Posłanka powiedziała, że pojawiła się potrzeba wprowadzenia zmian legislacyjnych, a posłowie będą "mieli w najbliższym czasie nad czym pracować". Na ewentualne zmiany legislacyjne trzeba będzie poczekać do następnej kadencji Sejmu, dlatego Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny poinformował, że w pierwszym etapie rozpoczną prace nad wdrażaniem programu, który roboczo nazwali "Zdrowie na talerzu". "Jego celem będzie dostarczanie informacji na temat żywienia rodzicom, kucharkom, intendentkom. Zrobimy to z pomocą Śląskiego Uniwersytetu Medycznego" - tłumaczył Hudzik.
Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak powiedział, że problem jest znany od dawna. Dodał, że kontrola w śląskich szkołach potwierdziła jego obawy, z którymi w marcu tego roku występował do Głównego Inspektora Sanitarnego. Podkreślił, że nie spodziewa się, aby w innych woj. kraju było o wiele lepiej.
Źródło: PAP
















































~SKANDAL2011-08-31 13:51
Dzieci są niedożywione bo Polska marnuje pieniądze na utrzymanie w sejmie darmozjadów z Pisu! Po co nam oni potrzebni? Nic nie wnoszą do rządzenia krajem, sieją zamęt, zaszczuwają Polaków do siebie. Politycy z Pisu (NIEROBY) pławią się w luksusie a dzieci głodują!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!