Zmartwychwstanie Polaroida
W technologicznych gadżetach kusząca może być nie tylko innowacyjność, ale i sentymenty, jakie budzą. Taki wniosek nasuwa się patrząc na pokazane podczas CES najmłodsze dziecko Polaroida, czyli cyfrowy aparacik PoGo.
- Pierwsze spotkanie z Adamo
- Surfuj w sieci aparatem
- Dobry aparat w dobrej cenie
- Aparat do zadań specjalnych
- Polaroid - misja niemożliwa
- Zobacz z bliska obrazy El Greca
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Choć Polaroid zaprzestał produkcję swoich kultowych aparatów dobre kilka lat temu, idea wynalazku robiącego i od razu drukującego zdjęcia okazuje się być nadal żywa. I dlatego w marcu tego roku do sklepów trafi pierwszy cyfrowy Polaroida skrzyżowany z miniaturową drukarką firmy Zink.
Gadżet nazywa się PoGo. W odróżnieniu od swoich antenatów, swoimi wymiarami PoGo niewiele odbiega od innych cyfrowych kompaktów. Wykonane zdjęcia są drukowane na kartoniku wielkości 2 zdjęć paszportowych. Zastosowana technologia sprawia, że tuż po wysunięciu z obudowy zdjęcie jest suche, nie rozmazuje się, a uwieczniony obraz (niestety, nie najlepszej jakości) jest odporny na działanie wody.
Druk jednego zdjęcia trwa ok 60 sekund i kosztuje 35 centów. Sam aparat wyceniono na 199 dolarów.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!