Ministerstwo ma sposób na piratów. Wystarczy złamać prawo
Intencje są dobre: ukrócenie piractwa. W praktyce pomysł Ministerstwa Kultury sprowadza się do łamania prawa. Ale wcale nie przez internautów.
- Udostępniasz pliki w sieci? Zobacz, kto cię ściga i nieźle przy tym zarabia
- Połowa polskich użytkowników PC ma pirackie oprogramowanie
- Cyberprzestępcy zaatakowali Chiny. Pekin oskarża Amerykę
- Chiny odpowiadają na oskarżenia o cyberataki
- Chińczycy podrobili sklepy Apple'a
- Internauci kpią z antypirackiej kampanii
- Za niefrasobliwość posłów płacą zwykli Kowalscy
- Sąd uniewinnił internautę, który spalił Koran
- Piraci porwali tankowiec u wybrzeży Nigerii
- Polacy to nienasyceni konsumenci cyfrowych odpadów
- Ogranicz ryzyko w swoim biznesie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ministerstwo Kultury wpadło na nowy pomysł, jak rozwiązać problem piractwa w sieci. Niech dostawcy internetu obiecają organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, że będą im podawać dane internautów nielegalnie udostępniających muzykę, filmy czy książki. Dostawcy takich usług protestują: to będzie łamać ustawę o ochronie danych osobowych.
Porozumieniu o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony własności intelektualnej w środowisku cyfrowym przyświecają jak najlepsze intencje. Do jego podpisania resort kultury namawia dostawców usług internetowych, dzierżawców łączy i organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Porozumienie zaczyna się wstępem, w którym podkreślono, jak bardzo wszystkim zależy, by prawa autorskie były przestrzegane w internecie. – Potem jednak pojawia się zapis, w którym operatorzy zobowiązują się przekazywać organizacjom zbiorowego zarządzania dostęp do treści przesyłanych przez internautów, w tym do informacji o użytkownikach, które pozwolą na ich zidentyfikowanie, jeżeli złamią prawo – mówi Piotr Kowalczyk, prezes zarządu związku Pracodawców Branży Internetowej IAB.
Porozumienie bez internautów
Prawo dotyczące udostępniania danych internautów jest w Polsce jasne: operator może to zrobić tylko na wniosek prokuratury lub decyzją sądu. – Nie może robić tego, bo poprosiła o to firma czy organizacja, która uznała, że jej prawa zostały złamane. Pomysł resortu kultury mógłby prowadzić więc nie tylko do łamania tajemnicy telekomunikacyjnej, ale przede wszystkim ustawy o ochronie danych osobowych – dodaje Kowalczyk.
Projekt porozumienia tak zaniepokoił branżę, że IAB wspólnie z Polską Izbą Informatyki i Telekomunikacji zaapelowały do Ministerstwa, aby się z tego wycofał. Swoich członków z kolei namawiają do jego niepodpisywania. Zdaniem PIIT i IAB porozumienie nie tylko może prowadzić do łamania prawa, lecz także jest niewykonalne. Aby wprowadzić zapis w życie, operatorzy musieliby zmienić wszystkie umowy ze swoimi klientami.
– To dziwna praktyka. Po wielu miesiącach konsultacji w tym roku opracowano nowelizację ustawy, która doprecyzowywała ochronę praw autorskich. Tyle że Sejm nie zdążył jej przegłosować. Zamiast trzymać się tych ustaleń, nagle pojawia się pomysł na uregulowanie tej kwestii – mówi nam Władysław Majewski ze stowarzyszenia Internet Society Poland. – Niby ma być to takie oddolne porozumienie, w którym zainteresowani sami ustalą pewne normy, ale nie wzięto w nim pod uwagę stanowiska grupy najbardziej zainteresowanej, czyli samych internautów – dodaje Majewski.



















































~as2011-10-30 21:13
super, zaloze wlasno oganizacje i bede monitorowal co sciagaja czlonkowie innych organizacji. Jestem za!
~Aliś2011-10-28 19:03
Ale przecież wszystkie ministerstwa w Polsce łamią prawo. Gdzie tu niuś>
~Adi2011-10-25 10:31
"organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi"- czyli innymi słowy mafii, cwaniackim firemkom które pasożytują na artystach żyjąc z ich pracy.
~gość2011-10-25 09:06
Czyli znowu chronienie interesów nielicznych kosztem normalnych. Niedługo wystarczy zrobić jakąś chałę, nieoficjalnie zamieścić to w internecie, by się rozprzestrzeniało, a potem pobrać haracz od naiwniaków kto takie g... ściągną. Niech się ministerstwo kultury zajmie polską kulturą i wyjaśni choćby sprawę wyboru Wrocławia na ESK a nie chroni interesiki międzynarodowych korporacji!
~baba2011-10-25 07:55
przestrzeganie prawa ? - to nie dla rządzących !
~osłuchany2011-10-25 07:25
Polska muzyka? Dziękuję, nie słucham.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!