Przełom w mediach społecznościowych?
Byliśmy świadkami boomu na Grono, Fotkę, Naszą-klasę, a obecnie na Facebooka oraz platformy zakupów usług. Największe polskie i zagraniczne media społecznościowe pozwalają niemalże na pełne funkcjonowanie życia towarzyskiego w internecie. Tylko czy na tym miało to polegać?
- Chcesz zaoszczędzić? Kupuj grupowo!
- Coraz chętniej kupujemy przez internet
- Internet sięga po reklamodawców telewizji
- Internetowa telewizja prosto... z telewizora
- Google i YouTube idą na wojnę z Apple
- Przez Unię będą droższe książki
- Masz kredyt? Bank cię sprawdzi na Facebooku
- Powiedz czego szukasz. Google to znajdzie
- Internauta do polityka: Nie jesteście warci pieczonej wszy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Portale internetowe pozwalają na odnalezienie starych znajomych, poznanie nowych, wypowiadanie się na różne tematy, manifestowanie poglądów. Tylko czy są to rzeczywiście "social media"?
Na początku było Grono
Pierwszym polskim serwisem społecznościowym jest założone w 2004 roku Grono.net. Początkowo serwis miał być zamknięty – rejestracja następowała dopiero po otrzymaniu zaproszenia. Idea świetna – zaproszenie dawało pewność, że w serwisie znajdują się sami znajomi, którzy chcą utrzymywać kontakty ze sobą także drogą online. W praktyce jednak serwis rozrastał się szybko – pod koniec 2004 roku liczył już 29 tys. użytkowników – i zaproszenie przestało być barierą uczestnictwa.
Z czasem dochodziło nawet do sprzedaży zaproszeń w serwisach aukcyjnych a sami użytkownicy chcieli mieć grono nie po to, żeby kontaktować się ze starymi znajomymi, tylko żeby "zbierać" nowych. W pewnym momencie dało się zauważyć wyścig w zdobyciu jak największej liczby znajomych, czy raczej profili, bo coraz więcej z nich osobami fikcyjnymi.
Pojawianie się fałszywych kont "znajomych" zaczęło jednak narastać wraz z nadejściem największego jak do tej pory polskiego serwisu społecznościowego: nasza-klasa.pl Serwis wzorowany jest na zachodnim Classmates.com i miał na celu pomagać w ponownym nawiązaniu kontaktu osobom, które razem chodziły do szkoły. Szał na posiadanie profilu na nk ogarnął starsze i młodsze pokolenie. Serwis stał się szybko trzecią najpopularniejszą stroną w Polsce po Google i Onet.pl (wg. Alexy).
Wraz z szaleńczym wzrostem popularności zaczął się niebezpieczny wzrost kont fikcyjnych – spośród 14mln użytkowników 6% to profile fikcyjne (oficjalnie; ile jest tzw. ukrytych avatarów nikt nie wie) i oczywiście – wyścig w zdobywaniu znajomych. Rekordziści mają ich nawet po kilka tysięcy – część z nich to konta fikcyjne, część autentyczni użytkownicy, którzy przyjęli rozsyłane masowo zaproszenia. Czy media społecznościowe powinny nam dostarczać właśnie tego typu rozrywek?
Obecnie nastał czas Facebooka i MySpace. Czy serwisy zachodnie, które szturmują polski rynek, różnią się czymś od rodzimych? Czy oferują powstawanie prawdziwych więzi między internautami? Dyrektor zarządzający MySpace Mobile John Faits powiedział: "o społeczności można mówić wtedy, kiedy wychodzimy z domu i spotykamy się z przyjaciółmi". Sieć ma być tylko początkiem znajomości, która kontynuowana jest poza nią. W 2006 roku Time ogłosił MySpace "wzorową metropolią online" i przyznał jego twórcy tytuł Człowieka Roku.




















































~Fli2011-09-30 11:55
Ja myśle, że mimo wszystko jakoś sie przebijaja do świadomości, ktoś pojdzie do restauracji, był zadowolony pochwali sie znajomym, że kupił obiad za połowę ceny albo pojechał gdzies do Bulgarii i także sie pochwali to ta świadomośc wzrośnie, pytanie tylko czy odpowiednio szybko, aby zadowolić kapitałodawców:/ A szkoda, bo spółka naprawdę niezła. Mogliby podjać jakś większą akcje marketingową:/
~plum2011-06-24 11:06
Zgadzam się - fastdeal ma na pewno najwygodniejsza platformę, jakość usług też niezła, ale przy ograniczonym budżecie reklamowym nie dadza rady przebić się do świadomości ludzi tak jak groupon:/
~kamil3132010-12-29 15:21
bardzo lubie zakupy grupowe. zniżki zazwyczaj są dosyć duże. najbardziej jednak denerwuje mnie to, że w większości przypadków trzeba czekać do zakończenia oferty lub do wypełnienia minimalnej ilości osób, aby oferta stała się aktywna. na plus tutaj wyróżnia się tylko fastdeal, w którym jak kupuję coś to od razu mam voucher i mogę iść go realizować natychmiast.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!