Aparat zamiast makijażystki
Oglądając zdjęcia z imprezy, zwykle (przynajmniej jeśli chodzi o panie) mamy mieszane uczucia. Z jednej strony przypominają nam się fantastyczne chwile. Z drugiej w głowie kołacze się "jejku, jak ja się strasznie błyszczę" lub "wyglądam blado jak trup". Jeśli należymy do takich osób, warto pomyśleć o aparacie, który sam poprawi nam urodę. Np. o Casio Exilim EX-Z400.
- Wiosenna nowość od Nikona - D5000
- Strzel sobie fotkę (dosłownie!)
- Kompakt szybki jak błyskawica
- Nowa (bestsellerowa?) lustrzanka Canona
- Aparat w rolce filmu
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W landrynkowej, niezwykle kompaktowej obudowie tego cyfrowego aparaciku znalazło się wszystko, co potrzebne podczas robienia codziennych zdjęć. Casio Exilim EX-Z400 został wyposażony w matrycę o 12,1 megapiksela oraz obiektyw z czterokrotnym zoomem optycznym. Zrobione zdjęcia można oglądać na bieżąco na trzycalowym wyświetlaczu.
Jednak tym, co najbardziej zwraca uwagę w Z400 (prócz pięknych kolorów - nas urzekł zwłaszcza blady róż), jest funkcja make up. Dzięki niej zrobione portrety można retuszować od razu w aparacie, bez zgrywania zdjęć na komputer i stosowania mniej lub bardziej skomplikowanego programu graficznego. Exilim sam wygładzi zmarszczki, usunie przebarwienia, zlikwiduje nieładne refleksy na nieupudrowanym czole, podkreśli karmin ust. Prawdziwe cudo!



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!