Przerażający robot zaatakował Tokio
Jak wyobrażacie sobie Apokalipsę? Na pewno nie tak, jak to, co dzieje się właśnie w Tokio. W jednej z dzielnic miasta pojawił się oto ziejący ogniem i budzący lęk gigantyczny robot. I wszystko byłoby jak w starym filmie science fiction, gdyby ów robot... nie miał twarzy niemowlaka.
- Roboty lubią prace w ogródku
- "Robot-ludożerca" okazał się wegetarianinem
- 19-metrowy robot będzie strzegł Tokio
- Robot zapamięta za ciebie informacje
- Modelka-robot ma za grube nogi
- Robot poderwie za ciebie dziewczynę
- Ten robot zawsze doleje ci piwa
- Kot kontra drukarka. Zobacz, kto wygrał
- Oto, co musisz kupić dziecku na święta
- Robo-nogi pomogą ci chodzić
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pamiętacie "Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia"? W tym niezbyt (w ogóle?) dobrym filmie z Keanu Reevesem jednym z bohaterów był gigantyczny robot, który wylądował sobie w środku Central Parku i zabijał laserem wszystko, co się rusza. Najwidoczniej ów element z beznadziejnego i rozczarowującego (przynajmniej naszym zdaniem) filmu mocno zapadł w pamięć artyście Kenji Yanobe, który postanowił zaatakować Roppongi, jedną z lepszych i bardziej rozrywkowych dzielnic Tokio... gigantycznym robotem.
p
W dodatku ziejącym potężnymi płomieniami. Machina o nazwie Giant Torayan ma 7,2 metra wysokości. Prócz udawania Smoka Wawelskiego Torayan potrafi także śpiewać i tańczyć. Jakby tego było mało, Kenji Yanobe nadał swojemu przerażającemu dziełu twarz słodkiego niemowlaka.
Od zawsze wiedzieliśmy, że Japonia to dziwny kraj. A po tym, co dzieje się w Roppongi, raczej nie zmienimy zdania.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!