Google szpieguje z własnego satelity
Google, potentat branży IT, którego roczne zyski przekraczają trzy miliardy dolarów, nie spoczywa na laurach. Kolejnym etapem rozwoju jest wysłanie w kosmos satelity, wartego 500 milionów dolarów. Na Ziemię spłynęło właśnie pierwsze zdjęcie zrobione przez nowego "kosmicznego szpiega", krążącego blisko 700 kilometrów nad nami.
- Telefon Google'a zabójcą iPhone'a?
- Google groźniejszy niż KGB?
- Królowa prosi Google'a o pomoc
- Google ostrzega przed grypą, ale nie u nas
- Zobacz Marsa oczami dawnych astronomów
- Google działa na głos, w iPhonie
- "Wygooglaj" newsa sprzed stu lat
- Ile Google zapłaci za ulepszenie świata
- Zobacz zagadkowe zdjęcia kosmosu
- Google też obchodzi Święto Niepodległości
- Google ma własną przeglądarkę internetu
- Google uruchomił swoją Wikipedię
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
GeoEye-1 - bo tak nazywa się nafaszerowany najnowocześniejszą elektroniką satelita, w większości sponsorowany przez firmę Google - zrobił pierwsze zdjęcie powierzchni Ziemi. Padło na kampus Kutztown University w Kalifornii. Zdjęcie zrobiono z wysokości 681 kilometrów ponad głowami studentów.
"Spodziewamy się, że jakość zdjęć będzie nawet lepsza po dalszej kalibracji satelity" - chwali się Brad Peterson, zastępca dyrektora projektu GeoEye. Wysokiej jakości zdjęcia z wystrzelonego w przestrzeń kosmiczną 6 września satelity wzbogacą ofertę darmowego programu Google Earth oraz serwisu internetowego Google Maps.
Jednak głównym klientem GeoEye-1 będzie agencja wywiadowcza Stanów Zjednoczonych, zajmująca się zbieraniem zdjęć satelitarnych z całego świata, o nazwie Geospatial-Intelligence Agency. GeoEye uspokaja, że ze względów bezpieczeństwa rządowi klienci GeoEye otrzymają zdjęcia w wyższej rozdzielczości niż klienci komercyjni tacy, jak Google.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!