Japończycy kochają 2+1, budują windę do nieba
NASA trzykrotnie podchodziła do problemu i za każdym razem składała broń. Windy do nieba jakoś nie potrafią skonstruować. Japończycy nie chcieli czekać na czwarte podejście i sami podjęli się wyzwania - donosi brytyjski "Times". Orbitalna stacja łączyć się ma z Ziemią za pomocą kabli z węglowych nanorurek długości 36 tysięcy kilometrów.
- Zobacz Ziemię oczami kosmity
- NASA o Marsie: Mamy wodę
- Rosja odetnie USA od kosmosu
- Rewolucyjna rakieta powstała w NASA po godzinach
- Gigantyczna asteroida zagraża Ziemi
- Najdalej wysunięte przyczółki ludzkości
- Cel: zamieszkać w kosmosie
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
p
Największy problem to stworzenie bardziej wytrzymałych nanorurek. Do budowy windy potrzeba kabli mocniejszych 180 razy od stali. Istniejąca dziś technologia węglowych nanorurek czyni je jeszcze cztery razy słabszymi.
Dlaczego warto budować taką windę? Bo to szalony pomysł, ale możlwy do wykonania. Na drodze stoją "jedynie" trudności techniczne. Ponadto jednorazowe wysłanie pakunku w przestrzeń kosmiczną możliwe byłoby przy udziale energii sto razy mniejszej niż ta, potrzebna do wystrzelenia promu kosmicznego.
Wizję windy do nieba stworzył, zmarły w tym roku, pisarz science-fiction Arthur C. Clarke, w książce z 1979 Fontanny Raju. Nie wnikamy, czy lubił i słuchał Zeppelinów.
Ciekawy materiał na ten temat zrobiła jakiś czas temu telewizja BBC - wideo dostępne tutaj.
Za TimesOnline























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!