Dziennik.plEdukacja

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Polskie szkoły ciężko chore. Oto raporty prawdy

2011-12-12 | Ostatnia aktualizacja: 07:08 | Komentarze: 21 | skomentuj
Szkoły ciężko chorują już od przedszkola

Szkoły ciężko chorują już od przedszkola / Shutterstock

„DGP” dotarł do raportów kuratoriów. System nauki jest zły, a kadra kiepska

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Polska edukacja jest niedofinansowana i przestarzała. Przedszkola pogłębiają dysproporcje, podstawówki uczą pod testy, a gimnazja są przeładowane – taki stan szkolnictwa nakreślili kuratorzy w specjalnych raportach. To badania stanu edukacji prowadzone od dwóch lat przez kontrolerów w całej Polsce. Ich wyniki resort edukacji ma przedstawić najwcześniej w lutym przyszłego roku. „DGP” już teraz przeanalizował kilkaset raportów. Znaleźliśmy najsłabiej oceniane elementy tego systemu.

Co nie działa? Kuratorzy wymieniają:

Nauczyciele wciąż uczą według starych schematów, nieprzystających do zreformowanej podstawy programowej.

Brakuje indywidualnych zajęć z uczniami, a także rozpoznawania ich specjalnych potrzeb.

W prowadzeniu lekcji szkoły nie wykorzystują narzędzi multimedialnych, choć są one już niemal powszechne.

Nauczyciele szufladkują, segregują i demotywują uczniów. To prowadzi do problemów wychowawczych w gimnazjum, a w liceum do małej aktywności młodzieży.

Problemy zaczynają się już w przedszkolu. Finansowane przez samorządy placówki nie mają pieniędzy, by zorganizować ponadprogramową ofertę. W efekcie, jak zauważają kontrolerzy, przedszkola mają problem ze spełnieniem podstawowych standardów. Wskazują przykład placówki, która na utrzymanie czystości oraz zakup pomocy edukacyjnych dostała od gminy na cały rok szkolny 600 zł.

Szkoła podstawowa, zamiast dawać wiedzę i kształcić umiejętności, sprowadza edukację do nauki pod egzaminy. Gimnazjum to problemy wychowawcze i przeładowane klasy, które m.in. nie pozwalają nauczycielom prowadzić lekcji w sposób zorganizowany. Z podobnym problemem boryka się liceum, choć ten typ szkół to najjaśniejszy punkt na edukacyjnej mapie Polski. Jednak i ono coraz częściej ma kłopot z tym, by zaoferować uczniom ciekawe zajęcia, które zachęcą ich do aktywnego udziału w lekcjach.

Problemem jest agresja. W Wielkopolsce 80 proc. ankietowanych gimnazjalistów przyznało, że uczeń innej klasy obrażał osobę z ich klasy, a 46 proc., że same były obrażane.

– Ze względu na wiek uczniów i etap ich rozwoju emocjonalnego w tej szkole powinno być jak najwięcej zajęć dodatkowych, tak by maksymalnie zagospodarować ich czas wolny – mówi Krystyna Łybacka, była minister edukacji. Tymczasem tych brakuje.

Kontrolerzy wytykają szkołom, że nie analizują wyników egzaminów zewnętrznych pod kątem poprawy efektów kształcenia. Na przykład kuratorium lubelskie zwraca uwagę, że szkoły sporadycznie porównują wyniki testów z przebiegiem procesu kształcenia uczniów.

Czy polską szkołę da się zmienić? Przez cztery kolejne dni będziemy ją opisywać i odpowiadać na pytania, skąd wzięły się jej problemy i jak je wyeliminować.

Artur Grabek Artur Radwan
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 21
  • ~Uczeń2012-04-10 21:33

    Bo liczy się tylko zrealizowanie PODSTAWY PROGRAMOWEJ a nie tego czego się nauczę. Dzisiaj jedyne zadanie nauczyciela to odklepać lekcję, zrobić sprawdzian, wpisać jakąś mierną ocenę i od nowa ten sam wężyk. Wiem co mówię bo sam chodzę do szkoły (szkoła średnia) i z ocenami nie jest kolorowo

  • ~n-n2011-12-14 20:59

    Wszystko jest polityką. Teraz tak się porobiło, że nawet mechaników w zakładzie naprawczym zatrudniają według klucza partyjnego. Kurczę, najgorzej, że najwięcej tych z PO i PSL-u. Jak tu teraz będzie nareperować samochód jak się dowiedzą, że klient z PiS-u? Takie upartyjnienie przy zatrudnieniu nastało...
    Ci, co tu wypisują na forum różne rzeczy to chyba mają urazy do tych nauczycieli, łącznie z niektórymi dziennikarzami. Za słabe oceny trzeba się kiedyś odgryźć.
    Błąd jest w systemie i braku pieniędzy. Zawód nauczyciela jest jak każdy inny. Żadna misja. W innych zawodach też nie wszyscy dobrze wykonują swoją pracę. Są źli lekarze, mechanicy, nieuczciwi fachowcy, murarze-partacze, kierowcy-piraci..., ale są też dobrzy. A kto Was wszystkich nauczył czytać i pisać? Nie ma ideałów, lecz zjadliwość uwag jest nie na miejscu. Cóż, wyleje człowiek pomyje na innego i od razu mu lepiej

  • ~BKR2011-12-14 06:55

    Głosowałeś? Masz co chciałeś!

  • ~gr2011-12-12 16:17

    "Szkoła podstawowa, zamiast dawać wiedzę i kształcić umiejętności, sprowadza edukację do nauki pod egzaminy. " - a to dziwne??? Skoro dosadzili na koniec każdej szkoły egzamin TESTOWY, który decyduje o dostaniu się do nastepnej szkoły i potem rozliczają nauczycieli z wyników tych TESTÓW... to jak niby szkoła ma uczyć...?

  • ~szkoła postprlowska2011-12-12 11:59

    żadna nowość
    szkoły zawsze "nagradzały" zasadę 4Z
    Zakuj
    Zdaj
    Zapij
    Zapomnij

  • ~edukacja2011-12-12 11:14

    A szanowni autorzy tak w ogóle, to wiedzą cokolwiek o edukacji, skoro o niej piszą i pisać będą?
    Dzisiejsza próbka wątpić każe i to mocno...

    I nie chodzi mi o obronę szkoły i nauczycieli, a o sensacyjność doniesienia. Przecież raporty żmudnie wypełniane przez wizytatorów wg hallowej formuły nadzoru są jawne, wiszą od dawna w internecie i każdy może je obejrzeć.
    To po pierwsze. Po drugie, może warto zacząć jakąś debatę na temat systemowych założeń w polskiej oświacie, bo chyba takich od kilku lat nie ma. A bez nich, możemy ponarzekać na gimnazja, samorządy, przedszkola, woźnych, uczniów, ich niepełne i pełne rodziny oraz łatwość w dostępie do kasy wirtualnej i realnej. Tylko, po co?

  • ~pesymista2011-12-12 10:34

    Nasza szkoła, od podstawówki aż po szkoły wyższe, jest oderwana od życia. Na każdym szczeblu nauki obowiązuje zasada trzech zet (zakuć, zdać , zapomnieć) ..Bardzo dobry w nauce, uczeń kl. V, syn sąsiada, nie jest w stanie pomóc z matematyki swojej o rok młodszej siostrze, bo już wszystko zapomniał. Uczymy niepotrzebnych rzeczy, a "leżą" podstawy. U naszych sąsiadów w Czechach, nawet w małym miasteczku, można dogadać się po angielsku. Dlaczego u nas j. angielski nie jest językiem obowiązkowym już od drugiej klasy szkoły podstawowej ? Bardzo wielu naszych polityków, którzy działają już 20 lat, nie zna języków obcych i z tego tytułu nie mają żadnych wyrzutów sumienia. Taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia np. 150-100 lat temu, gdzie wszyscy ludzie na tzw "świeczniku" musieli znać obowiązkowo francuski, łacinę, czy angielski. W naszej oświacie przydałaby się gruntowna, mądra reforma, która zbliżyła by naszą szkołę do życia i potrzeb XXI wieku.

  • ~PO rujnuje Polskę!2011-12-12 09:41

    Najgorszymi konsekwencjami grożą oszczędności na oświacie, toteż nie czekaliśmy długo, kiedy MEN oddawano w ręce kolejnych konowałów. Pani Hall zwieńczyła godnie dzieło zniszczenia!

  • ~aga2011-12-12 08:17

    co robiła przez cztery lata min. Hall (oprócz sesji ze spuszczonymi spodniami) ?

  • ~clark2011-12-12 08:15

    Dzieci elit lub tych z kasą nie chodzą do szkół publicznych.Stać ich na prywatne.Kogo w rządzie obchodzi oświata lub służba zdrowia.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«