Pełnomocnik maturzystów: MEN może rozpatrzyć odwołanie
Pełnomocnik maturzystów z Ostrowca Świętokrzyskiego, którym unieważniono matury uważa, że odwołanie od tej decyzji może rozpatrzyć Ministerstwo Edukacji Narodowej. Rzecznik MEN powtarza, że nie ma takiej możliwości.
- Oczywiste obietnice wyborcze
- Maturzystka kontra państwo. "Skala problemu jest ogromna"
- PiS domaga się dyskusji o poziomie matur
- PJN recenzuje minister edukacji. Ocena: 1
- Protest przeciwko unieważnieniu matur z chemii
- Edukacyjny kataklizm! Maturę zdało 45 proc. licealistów
- Setki unieważnionych matur. Przez ściąganie
- Żurawski: Rewanż będzie ciężki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Okręgowa Komisja Egzaminacyjna (OKE) w Łodzi unieważniła matury z chemii na poziomie rozszerzonym 53 uczniom dwóch renomowanych ostrowieckich liceów, uznając, że prace nie były pisane samodzielnie. Przeciwko tej decyzji protestują maturzyści i ich rodzice, którzy podkreślają, że chodzi o dobrych i bardzo dobrych uczniów, którzy wybierali się na studia medyczne.
Pełnomocnik 34 maturzystów mec. Kazimierz Jesionek powiedział PAP, że jego zdaniem decyzja komisji jest decyzją administracyjną i dlatego podjął działania prawno-administracyjne w tej sprawie. Według niego, Ministerstwo Edukacji Narodowej jest instytucją nadrzędną nad komisją egzaminacyjną i powinno rozpatrzyć odwołania maturzystów od decyzji komisji. Skierował w tej sprawie pismo do MEN.
Z opinią mecenasa nie zgadza się rzecznik MEN Grzegorz Żurawski. Według niego prawo mówi, że decyzja OKE jest ostateczna i ministerstwo nie ma możliwości, by ją zmienić. "Dlatego system egzaminów zewnętrznych cieszy się opinią niezależnego, że żaden polityk nie może ingerować w decyzje podejmowane przez okręgowe komisje egzaminacyjne" - powiedział PAP Żurawski. Według niego, brak możliwości odwołania się od decyzji nie wynika z luki w prawie, ale z zamysłu tych, którzy system egzaminów przygotowali, aby nie było możliwości naciskania na okręgowe komisje egzaminacyjne.
Urzędnicy MEN sprawdzają, czy OKE w Łodzi w tej sprawie przestrzegała obowiązujących procedur. Jesionek skierował także wniosek do łódzkiej komisji o "usunięcie naruszenia prawa", czyli zmianę decyzji. Powiedział PAP, że jeśli komisja odmówi, wniesie skargę do sądu administracyjnego. Zdaniem Jesionka jest to sprawa precedensowa, a brak możliwości odwołania to luka prawna. Sprawą unieważnionych matur zainteresowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która - jak zapowiedział w rozmowie z PAP Paweł Osik z fundacji - w odpowiednim momencie włączy się do podstępowania administracyjnego jako organizacja społeczna.
Osik zauważył, że maturzyści nie mogli nawet wypowiedzieć się przed rozstrzygnięciem. Rozmówca PAP uważa, że powinny istnieć środki odwoławcze; może uda się je wypracować w drodze orzecznictwa. "Jeśli nie, to będziemy tę sprawę tak prowadzić, żeby prędzej czy później trafiła do Trybunału Konstytucyjnego" - oznajmił.
"W państwie demokratycznym taka sytuacja nie powinna istnieć, zwłaszcza że matura ma ogromne znaczenie, otwiera drogę na studia" - powiedział Osik.
Kilku maturzystów złożyło w Prokuraturze Rejonowej w Ostrowcu zawiadomienie o podejrzeniu przekroczenia uprawnień przez dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi. Uważają, że bez dowodów podjęła decyzję o unieważnieniu matur. Zastępca prokuratora rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim Mirosław Cebula powiedział PAP, że zostaną w tej sprawie podjęte rutynowe czynności.
Dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi Danuta Zakrzewska mówiła podczas spotkania na temat matur z dyrektorami świętokrzyskich szkół, że w unieważnionych pracach powtarzały się bardzo charakterystyczne błędy, które nie wynikają ze sposobu nauczania. Zadania wykonane były w sposób inny niż ten, którego uczy się w szkole, tak jakby rozwiązywał je student lub nauczyciel.
Według Zakrzewskiej przed podjęciem decyzji o unieważnieniu, zgodnie z procedurami, prace były wielokrotnie sprawdzane, także przez zespół ekspertów Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Od decyzji o unieważnieniu nie ma odwołania i nie było do tej pory precedensu w takiej sprawie.
Zdaniem maturzystów i rodziców błędy mogły wynikać z tego, że uczniowie mieli tych samych nauczycieli i korepetytorów.
Unieważnienie matury z chemii nie oznacza, że uczniowie nie zdali matury, ale na świadectwach z tego przedmiotu mają wpisane zero punktów, co przekreśla ich szanse na studia medyczne.
W województwie świętokrzyskim komisja unieważniła w tym roku 193 matury, najwięcej - 114 - z matematyki.
Źródło: PAP
















































~oko2011-07-18 10:03
Do czego nadaje sie nijaka Hall ??? do reklamy piwa bo o nauce to ma takie pojęcie jak wilk o gwiazdach.
~ja2011-07-14 16:53
A co z olimpiadami, na któych krzywdzi się uczestników i łamie się ich prawa?
Czy takie sytuacje podlegają skardze do fundacji helsińskiej?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!