Maleńkie mysikróliki uciekają przez Polskę
Przez Polskę przelatuje właśnie wielka fala malutkich wędrowców. To mysikróliki - najmniejsze, ale i najdzielniejsze ptaki Europy. Choć ważą zaledwie pięć gramów - czyli tyle, co pudełko zapałek - potrafią przelecieć nad Morzem Bałtyckim. Czynią tak co roku, by schronić się na południu kontynentu przed nadchodzącą zimą.
- Iran łapie upierzonych szpiegów
- Oto koń, który ma ledwie 40 centymetrów
- Polskie dzięcioły umierają z głodu
- Twarde lądowanie przez szpaki w silniku
- Owad stary jak świat
- Tureckie mrówki idą na polski Sejm
- Bociany odlatują wcześniej niż zwykle
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podczas tego heroicznego wyzwania ptaki zużywają zapas tłuszczu, który magazynowały na podróż, i - wyczerpane lotem - spadają na ziemię. W ubiegłym tygodniu do warszawskiego zoo niemal
codziennie mieszkańcy stolicy przynosili po kilka mysikrólików. Na Półwyspie Helskim zdarzało się, że przechodnie widzieli całe trawniki usłane małymi oliwkowozielonymi ptakami.
Co robić w takiej sytuacji? Ornitolodzy apelują, by nie zabierać wyczerpanych ptaków do domu. "Bardzo trudno je wykarmić, bo mysikróliki jedzą wyłącznie maleńkie owady. Dlatego
zostawmy je w spokoju, bo one po prostu odpoczywają" - mówi Wojciech Kania ze Stacji Ornitologicznej PAN na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku. Możemy za to przenieść je w bezpieczne,
nasłonecznione miejsce, gdzie nie dopadną ich koty ani psy, by mogły spokojnie nabrać sił przed dalszym lotem.
Mysikrólika można zabrać ze sobą jedynie, gdy widać, że jest on poraniony. "Gdy znajdziemy takiego ptaka, trzeba go jak najszybciej przywieźć do nas" - mówi Andrzej
Kruszewicz z Ptasiego Azylu w warszawskim zoo. "W tym czasie można podawać mu wodę, ale tylko jako kropelki na listku. Na wolności mysikróliki piją bowiem tylko krople rosy" -
tłumaczy.
Mysikróliki są chronione, choć wcale nie ma ich tak mało. Co roku ornitolodzy obrączkują setki tych ptaków, by lepiej poznać ich zwyczaje. Dzięki temu wiadomo, że przez większą część
roku mieszkają w lasach świerkowych lub jodłowych. Najłatwiej wypatrzeć je można właśnie zimą. Są pokryte oliwkowozielonym puchem. Samice mają żółte, a samce pomarańczowe pióra na
łebkach, z czarną obwódką. Dla samców jest ona powodem do dumy, gdy prężą się w czasie godów przed samicami.
Przybysze z północy zimują w Polsce w lasach, gdzie żywią się na przykład jajkami owadów przylepionymi do igieł. Te, które nauczą się orientować w miejskiej przestrzeni, najchętniej przeczekują mrozy w miejskich parkach.











































~aneta sztajer2011-10-23 20:58
śliczny
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!