Portret zapisany w genach
Gdy siedem lat temu naukowcy opublikowali mapę ludzkiego genomu, pojawiły się głosy, że oto po raz pierwszy uzyskaliśmy "przepis na człowieka". Był to jednak przepis dość pobieżny i dotyczący przeciętnego homo sapiens. Teraz naukowcy z USA i Kanady stworzyli genetyczny portret jednej, konkretnej osoby, zawierający informację genetyczną zapisaną na jej wszystkich chromosomach - pisze DZIENNIK.
- Sztuczne życie już tuż, tuż
- Sztuczne życie o krok
- Wehikuł czasu pozwoli ruszyć w przeszłość
- Fałszywy przodek człowieka
- Najtrudniejszy był start
- Meksykanie stworzyli supermelona
- Sensacyjne odkrycie: W Rosji żył inny gatunek ludzi
- Sensacyjne odkrycie. Gdzie naprawdę narodził się człowiek?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tym samym genetyka i medycyna wkroczyły w nową epokę, w której każdy z nas będzie mógł zsekwencjonować swoje DNA i dowiedzieć się, jakie choroby mu zagrażają.
Szczegóły tego przełomowego osiągnięcia publikuje najnowszy numer pisma "Public Library of Science".
By zrozumieć wyjątkowe znaczenie tej pracy, trzeba się cofnąć do roku 2000, kiedy to cały, nie tylko naukowy świat z zapartym tchem śledził wyścig dwóch rywalizujących ze sobą zespołów
badawczych. Pierwszy tworzyli uczeni dotowani przez amerykański rząd. Na czele drugiego, utrzymywanego z prywatnych pieniędzy stał dr J. Craig Venter, nazywany niepokornym dzieckiem
współczesnej nauki.
Naukowcy ci postawili sobie za cel zsekwencjonowanie, czyli odczytanie litera po literze ludzkiego DNA. Choć oficjalnie obydwa zespoły ukończyły badania w tym samym czasie i ich prace opublikowano w konkurencyjnych pismach naukowych "Science" i "Nature", nieoficjalnie wiadomo, że wyniki badań Ventera były dokładniejsze. Nie mówiąc o tym, że ich sporządzenie zajęło uczonemu pięć razy mniej czasu.
Dzięki tym badaniom po raz pierwszy do rąk uczonych różnych specjalności trafił zapis ludzkiego genomu. Co ważne, był on "uśredniony" - do analiz wykorzystano próbki DNA pochodzące od wielu anonimowych dawców różnych ras.
Po jakimś czasie okazało się jednak, że w badaniach finansowanych z prywatnych pieniędzy w 60 proc. bazowano na DNA tylko jednego człowieka - wspomnianego dr. J. Craiga Ventera. Uzyskane w
ten sposób dane uczony skrzętnie potem wykorzystał. Sekwencjonowanie ujawniło, że jest np. obciążony ryzykiem chorób krążenia, zaczął więc brać leki przeciwmiażdżycowe.
To jednak nie wystarczyło Venterowi, który postanowił pójść o krok dalej: poznać wszelkie tajemnice swego genomu. W tym celu badacz z pomocą kolegów z kilku instytutów badawczych
zsekwencjonował DNA ze wszystkich swoich chromosomów, a uzyskane wyniki podał do publicznej wiadomości. "Przepis" na Ventera znajdziemy na łamach dzisiejszego wydania
"Public Library of Science".
W odróżnieniu od poprzednich analiz, tym razem uczeni postanowili zsekwencjonować genom diploidalny, a więc odczytać informacje zapisane na wszystkich chromosomach. Za wyjątkiem anomalii
materiał genetyczny każdego człowieka jest zawarty w 23 parach chromosomów - 44 chromosomach autosomalnych oraz dwóch chromosomach płciowych.
W każdej parze jeden chromosom pochodzi od matki, a drugi jest dziedziczony po ojcu - w ten sposób każdy z nas jest mieszanką genów swoich rodziców. W poprzednich badaniach uczeni
sekwencjonowali DNA pochodzącego tylko z jednego chromosomu z danej pary. Teraz dostaliśmy więc pełniejszy obraz genomu człowieka.
Tak jak i poprzednio, i tym razem zespół dr. Ventera posłużył się metodą sekwencjonowania nazywaną shot gun. Polega ona na losowym szatkowaniu genomu na krótkie fragmenty, które poddaje
się indywidualnemu, wielokrotnemu sekwencjonowaniu. W finale poszczególne sekwencje łączy się przy pomocy komputera w jeden ciągły zapis.
"Za każdym razem, gdy zaglądamy do ludzkiego genomu, odkrywamy nowe tajemnice naszej zawikłanej biologii" - podkreśla dr Venter. "Teraz wykazaliśmy, że różnice
genetyczne pomiędzy poszczególnymi osobami są siedem razy większe, niż uwaano. Na poziomie genetycznym każdy z nas jest naprawdę unikalny i jedyny w swoim rodzaju".
W DNA Ventera naukowcy wykryli ponad 4,1 mln miejsc, w których materiał genetyczny znajdujący się tych samych chromosomach u różnych osób może się od siebie różnić.
Jak szacują naukowcy, w przypadku 3 z wspomnianych 4,1 mln różnic zmiana polega na zamianie jednego nukleotydu, czyli zasady w nici DNA. Pozostały milion to różnego rodzaju delecje (wycięcia
fragmentu nici DNA), insercje (wklejenia odcinka) czy np. powtórzenia identycznych fragmentów zapisu sekwencji. Naukowcy podkreślają, że właśnie w tych drobnych różnicach mogą tkwić
genetyczne podstawy różnych schorzeń.
Autorzy pracy w "Public Library of Science" podkreślają, że ich dokonanie usprawni tworzenie standardowych zapisów ludzkiego genomu, a więc dotyczących jednego zestawu
chromosomów.
Właśnie tego rodzaju sekwencje pochodzące od wielu ludzi byłyby użyteczne w badaniach nad genetycznymi podstawami zachowania czy powstawaniem cech temperamentu i ich określaniem.
Udało się nam też przybliżyć ku realizacji marzeń o "spersonalizowanej genetyce" i wykorzystywaniu DNA do szacowania ryzyka wystąpienia różnych chorób u danej, konkretnej osoby.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!