Skłodowską-Curie zabiło promieniowanie. Ale inne niż się wydaje
Kontakt z tonami rudy uranu i niebezpieczne badania wpływu promieniowania na ciało człowieka - tego doświadczyło małżeństwo Curie na drodze do wiedzy. Jednak chorobą popromienną Maria Skłodowska-Curie przypłaciła nie eksperymenty, ale działalność humanitarną.
- Kolejki, korki i "Dama z gronostajem". Noc Muzeów w Warszawie
- Ziewająca Maria Skłodowska-Curie na plakacie Nocy Muzeów
- Spróbują uratować mężczyzn przed rakiem
- Maria Skłodowska-Curie patronką 2011 roku
- 2011 rokiem Skłodowskiej-Curie i Heweliusza?
- Oto najbardziej wpływowe kobiety XX wieku
- Prątki gruźlicy w przedszkolu? Placówkę zamknęli
- Unia robi zapasy rzadkich pierwiastków. Chce pokazać figę mocarstwu
- Nowość: senior.dziennik.pl >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-23

temp. min -9°C max. 9°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piotr Curie, mąż i współpracownik Marii Skłodowskiej zginął w wypadku drogowym. 19 kwietnia 1906 na jednej z paryskich ulic przejechał go wóz konny. Nie wiadomo więc, czy w starszym wieku uczony odczuwałby skutki promieniowania, z którym stykał się codziennie podczas swojej pracy i z którym podówczas, z braku wiedzy o jego wpływie na żywe organizmy, obchodzono się mniej ostrożnie niż dziś. Wiadomo, że skutki promieniowania odczuła sama Skłodowska - w wieku 67 lat zmarła na białaczkę.
Jak opowiada PAP dyrektor Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie Małgorzata Sobieszczak-Marciniak, państwo Curie poddali analizie kilka ton blendy smolistej, będącej odpadkami z kopalni uranu. Wtedy o promieniowaniu wiedziano niewiele. Jednak, kiedy Marii Skłodowskiej-Curie i jej mężowi Piotrowi udało się wyizolować z rudy uranowej polon, a następnie rad, szybko okazało się, że pierwiastki promieniotwórcze mają bardzo silny wpływ na ludzkie ciało. Przede wszystkim, pracujący z radioaktywnością naukowcy doznawali poparzeń skóry. Henri Becquerel, jak mówi Sobieszczak-Marciniak, dotkliwie oparzył się radem przez szklana fiolkę, którą niósł w kieszeni kamizelki. Oboje Curie mieli stale podrażnione dłonie, na których niekiedy pojawiały się ranki lub łuszczyła się skóra.
W okresie wytężonej pracy nad wydzielaniem pierwiastków promieniotwórczych Maria Skłodowska-Curie trzykrotnie była w ciąży. Urodziła dwie zdrowe córki, ale jedna z ciąż zakończyła się poronieniem. Uczona przypisywała utratę dziecka przepracowaniu, nie będąc jeszcze w pełni świadoma wpływu, jaki na jej organizm wywierało promieniowanie.
Szczególny eksperyment przeprowadził na sobie Piotr Curie. Rozmyślnie zbliżył do skóry własnej ręki próbkę radu. Promieniowanie wywołało głębokie oparzenie. "Piotr obserwował ranę i opisywał proces jej powstawania i gojenia, sporządzając szczegółowe notatki. Te eksperymenty naprowadziły następnie lekarzy na pomysł wykorzystania pierwiastków promieniotwórczych do leczenia chorób skóry - w tym nowotworów" - mówi Sobieszczak-Marciniak.
Jednocześnie lekarze coraz dokładniej badali i coraz lepiej rozumieli wpływ promieniowania na żywe organizmy. Nie było wątpliwości, że może ono być bardzo szkodliwe. Po I wojnie światowej Maria zaczęła podejrzewać, że niektóre jej poważne schorzenia mogą mieć związek z pracą. "Źle jest z mojemi oczami i uszami. (...) Oczy są bardzo osłabione i radziłam się co do nich lekarza, prawdopodobnie jednak niewiele można im dopomódz. Co do uszu, to dokucza mi szum prawie nieustanny, a przynajmniej bardzo częsty - nieraz bardzo silny. (...) Może być, że jest jakiś związek z radem, ale niepodobna prawie mieć o tem opinię" - pisała w 1920 r. do swojej siostry Bronisławy.
Źródło: PAP


























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!