Dziennik.plNauka

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 39°C

Pierwszy człowiek w kosmosie. Pół wieku od wyczynu Gagarina

2011-04-11 | Ostatnia aktualizacja: 12:08 | Komentarze: 3 | skomentuj
Jurij Gagarin

Jurij Gagarin Fot. SERGEI ILNITSKY / PAP/EPA

We wtorek 12 kwietnia minie 50 lat od epokowego wydarzenia - pierwszego lotu człowieka w kosmos. Pierwszym w historii kosmonautą został Jurij Gagarin.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

12 kwietnia 1961 roku nastąpiło historyczne wydarzenie, Jurij Gagarin dokonał pierwszego w historii lotu w kosmos. Kierował statkiem kosmicznym Wostok 1, którym okrążył Ziemię jeden raz. Start nastąpił z kosmodromu Bajkonur godzinie 6:07 czasu uniwersalnego, a o 7:55 nastąpiło lądowanie. Lot trwał 108 minut.

W 1960 roku w b. Związku Radzieckim rozpoczęto szkolenie pierwszej grupy przyszłych kosmonautów. Należało do niej sześć osób wyłonionych spośród 20 pilotów wojskowych, wyselekcjonowanych wcześniej spośród 2200 kandydatów. Na koniec szkolenia dwoma kandydatami do pierwszego lotu zostali Jurij Gagarin oraz Herman Titow. Rywalizację ostatecznie wygrał Gagarin i to on został pierwszym człowiekiem w kosmosie. Titowowi przypadła rola drugiego radzieckiego kosmonauty, w kolejnym locie w sierpniu 1961 roku.

Zanim w kosmos poleciał człowiek, a nawet jeszcze zanim w kosmos wystrzelono pierwszego sztucznego satelitę Ziemi, w przestrzeń kosmiczną wysyłane były różne zwierzęta. Na przykład w 1947 roku Stany Zjednoczone wystrzeliły rakietę V-2, na której zamontowano pojemnik zawierający m.in. muszki owocówki. Rakieta przekroczyła wysokość 100 km, a pojemnik spadł na Ziemię na spadochronie, a muszki owocówki przeżyły ten eksperyment. W kolejnych latach Amerykanie wysyłali w kosmos małpy, a Rosjanie psy.

4 października 1957 roku pierwszym sztucznym satelitą Ziemi został radziecki Sputnik 1. Miesiąc później pierwszym psem na orbicie okołoziemskiej została Łajka. Łajka nie przeżyła tego lotu, ale kolejne radzieckie próby wysyłania psów były bardziej udane i psy sprowadzano żywe z powrotem na Ziemię. Dwa udane loty psów z manekinami w marcu 1961 roku pozwoliły ostatecznie na lot Gagarina 12 kwietnia 1961 roku.

Jurij Gagarin urodził się 9 marca 1934 roku we wsi Kłuszyno w obwodzie smoleńskim. Już w młodym wieku interesował się lotnictwem i wstąpił do aeroklubu. W 1957 roku ukończył szkołę lotniczą w Orenburgu. 26 marca 1957 roku wykonał pierwszy samodzielny lot odrzutowcem Mig-15. W 1960 roku został wybrany do grupy pilotów wojskowych przygotowywanych do lotu w kosmos.

Po historycznym locie 12 kwietnia 1961 roku stał się sławny na całym świecie i był delegowany w liczne podróże reprezentacyjne do innych krajów. Szkolił kolejnych kosmonautów, a w 1968 roku ukończył Akademię Techniczną Lotnictwa im. N.J. Żukowskiego w Moskwie. Jurij Gagarin zginął 27 marca 1968 roku w katastrofie lotniczej podczas lotu treningowego.

Imieniem Gagarina nazwano miasto, krater na Księżycu, planetoidę numer 1772. Jego nazwisko nosi też wiele ulic i szkół (również w Polsce). Pierwszy lot oraz sylwetka Gagarina zostały upamiętnione na znaczkach pocztowych wielu krajów świata. Dla upamiętnienia historycznego wyczynu 12 kwietnia jest obchodzony w niektórych krajach jako dzień kosmonautyki. Być może dzień ten zostanie uznany przez ONZ jako Międzynarodowy Dzień Załogowych Lotów Kosmicznych.(PAP)

cza/ tot/ jbr/

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 3
  • ~lolz2011-04-18 18:32

    co ma Smoleńsk do Gagarina ?

  • ~annastasia2011-04-11 11:59

    &*
    Generał Petelicki zarzuca także rządowi, że przy wyjaśnianiu katastrofy nie poprosił o pomoc NATO. "Tuż po katastrofie tylko Bogdan Klich pamiętał, że Polska jest od 12 lat członkiem Sojuszu i zaproponował, by poprosić NATO o pomoc. Ale premier tego nie chciał, ponieważ gdyby śledztwo toczyło się pod auspicjami NATO raport końcowy byłby miażdżący dla rządu i MON [...] NATO powiedziałoby nam o wiele więcej na temat przyczyn katastrofy niż możemy się dowiedzieć od Rosjan. Rosjanie nie są zainteresowani, by pokazać całą sytuację – np. to, co działo się w baraku na lotnisku smoleńskim, którego nie można nazwać wieżą kontroli lotów. Ale Tusk najwyraźniej też nie jest tym zainteresowany. A przecież zwrócenie się do NATO tuż po katastrofie było obowiązkiem premiera!" - uważa generał.

    Według Petelickiego, karygodne zachowanie premiera Tuska po katastrofie smoleńskiej doprowadziło do tego, że Polska straciła w NATO wiarygodność. "Efekt? Tuż po katastrofie USA podjęły decyzję o tym, że – wbrew wcześniejszym ustaleniom – nie przekażą nam uzbrojonych zestawów rakietowych Patriot" - twierdzi Petelicki.

    Raport przygotowany przez Zespół Ekspertów Niezależnych kończy się następującą konkluzją: „jeśli po ocenie raportu komisji szefa MSWiA i prokuratury Sejm nie podejmie decyzji o postawieniu Donalda Tuska i Bogdana Klicha przed Trybunałem Stanu będzie to oznaczało, że nawet największa tragedia narodowa w Polsce po II wonie światowej nie jest w stanie nic zmienić, a system bezpieczeństwa państwa będzie ulegał dalszej degradacji".

  • ~annastasia2011-04-11 11:59

    &*Generał Petelicki ujawnia szokujące fakty

    Tuż po katastrofie czołowi politycy PO otrzymali SMS-a z instrukcją na temat tego, jak mają się wypowiadać na temat katastrofy. Brzmiał on tak: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Ten i inne fakty ujawnia w wywiadzie dla tygodnika "Wprost" gen. Sławomir Petelicki, twórca jednostki GROM.

    Gen. Petelicki jest współautorem raportu poświęconego przyczynom katastrofy smoleńskiej przygotowanego przez Zespół Eksportów Niezależnych.

    Oficer twierdzi, że decyzja o przyjęciu konwencji chicagowskiej jako podstawy prowadzenia badania katastrofy zapadła w trójkącie Donald Tusk-Tomasz Arabski-Paweł Graś. Tuż po katastrofie czołowi politycy PO mieli otrzymać SMS-a z instrukcją na temat tego, jak mają się wypowiadać na temat katastrofy. Petelicki poznał treść tego SMS-a. Brzmiał on: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje kto ich do tego skłonił".

    Zdaniem Petelickiego, lot do Smoleńska miał status wojskowy i nie podlega to wątpliwości, a odpowiedzialnością za katastrofę nie można obarczać pilotów. Winę za przygotowanie lotu ponosi za to - według twórcy GROM - Kancelaria Premiera.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«