Ekspert: W powietrzu lata tablica Mendelejewa
Jod, cez i stront - to zdaniem polskiego naukowca najbardziej szkodliwe pierwiastki, które poruszają się w promieniotwórczej chmurze. Ekspert ostrzega, że skui skażenia mogą ujawnić się dopiero po kilkunastu latach od napromieniowania.
- Spod gruzów wyciągnięto dwoje żywych ludzi
- Zbiornik z paliwem zagrożony. Rośnie temperatura
- Ostre słowa premiera Japonii. Nic nie wiedział o katastrofie
- Kolejne reaktory zagrożone. Awaria chłodzenia
- Panika w Tokio. Ludzie boją się radioaktywnej chmury
- Ropa coraz tańsza. Tsunami uspokoiło rynki
- Polski MSZ ostrzega przed wyjazdami do Japonii
- Katastrofa w elektrowni prawie tak poważna jak w Czarnobylu
- Władze zdecydowały. Fukushimę trzeba ewakuować
- Silne wstrząsy wtórne na wyspie Honsiu
- Unia robi zapasy rzadkich pierwiastków. Chce pokazać figę mocarstwu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
We wtorek w elektrowni Fukushima I nastąpił wybuch w pomieszczeniu reaktora nr 2. Japońskie władze potwierdziły informację o groźnym dla zdrowia poziomie promieniowania w rejonie siłowni. Powstałą w wyniku awarii radioaktywną chmurę, wiatr zepchnął w kierunku Tokio oddalonego od Fukushimy o 260 km.
"W wyniku awarii reaktora w powietrze leci spora część tablicy Mendelejewa. Najgroźniejsze - ze względu na najsilniejsze oddziaływanie, albo ich długi czas rozpadu - są jod, cez i stront" - powiedział PAP prof. Ludwik Dobrzyński z Uniwersytetu w Białymstoku i Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku.
"W przypadku jodu pojawia się kwestia wchłaniania jodu do tarczycy, co w wypadku silnych dawek może powodować nowotwory tarczycy" - zaznaczył naukowiec. Z kolei cez powoduje m.in. choroby układu odpornościowego i płuc. "Ważny jest czas jego rozpadu, który wynosi ponad 30 lat. Gdy cez opada i skaża teren, to pozbyć się go stamtąd jest bardzo trudno" - podkreślił.
"Problemem jest też stront, który może się osadzać w kościach" - wyjaśnił prof. Dobrzyński. Emituje on silne promieniowanie cząstek beta i długo utrzymuje się w środowisku, gdyż czas jego połowicznego zaniku wynosi blisko 29 lat. Może być wdychany wraz z pyłami w powietrzu, ale do organizmu głównie przedostaje się wraz ze spożywanym pokarmem.
Wpływ tych pierwiastków na ludzki organizm jest jednak zależny od przyjętej dawki promieniowania. "Jeśli promieniowanie nie przekracza 0,1 siwerta, to w zasadzie skutki zdrowotne nie są odczuwalne" - zaznaczył. Jak wyjaśnił, powyżej dawki 0,1 czy 0,2 siwerta zaczyna się obszar, w którym możemy odczuwać dalekosiężne skutki, w postaci nowotworów. "Mogą się one uwidocznić kilkanaście czy kilkadziesiąt lat później" - powiedział naukowiec.
Zaznaczył, że jeżeli otrzymana dawka przekracza wielkość 1 siwerta, to pojawiają się szybkie efekty, które mogą mieć charakter zaćmy, chwilowej impotencji, rumienia skóry, nudności. "To są jednak efekty, które przemijają. Na ogół medycyna dobrze sobie z nimi radzi" - dodał.
"Problemy poważniejsze zaczynają się powyżej dwóch siwertów. To jest taka magiczna granica, bo od tego momentu zaczyna się destrukcja różnych podstawowych układów decydujących o zdrowiu i życiu człowieka: układu krwiotwórczego czy trawiennego. Gdy dawki przekraczają 100 siwertów, cały układ mózgowo-naczyniowy ulega destrukcji" - wyjaśnił naukowiec.
Zwrócił jednak uwagę, że przez każdego z nas - w każdej sekundzie - przenika 15 tysięcy cząstek promieniowania jonizującego. "Gdyby to promieniowanie było tak zabójcze, to nie mielibyśmy prawa żyć. Ludzie nie są świadomi tego, ze mamy układ odpornościowy, który umie reperować uszkodzenia, w tym uszkodzenia radioaktywne" - powiedział.
Zaznaczył, że im dalej radioaktywna chmura się rozchodzi, tym skutki opadu i skażenia gleby są mniejsze. "Na przemieszczanie się tej chmury wpływa przede wszystkim układ wiatrów, który może się zmieniać" - powiedział naukowiec. Równie ważnym czynnikiem jest opad deszczu. "Opad deszczu będzie sprzyjał prowadzaniu do gleby pierwiastków promieniotwórczych" - zaznaczył.
Jak ocenił, po ewakuacji i uspokojeniu sytuacji osoby, które zostały ewakuowane z najbardziej zagrożonych obszarów najprawdopodobniej będą mogły wrócić spokojnie do swoich domów. "Przykład Czarnobyla wskazuje, że poziom promieniowania po opadach z czasem gwałtownie maleje. Nawet jeśli w glebie zostanie trochę +długożyciowego+ materiału, ludzie mogą zupełnie spokojnie żyć" - zaznaczył.
Jak przypomniał, poziom promieniowania w różnych częściach świata zmienia się nawet 100-krotnie, a ludzie, którzy mieszkają na obszarach o podwyższonej radiacji wcale nie chorują częściej i bardziej dotkliwie.
Źródło: PAP






![[Aktualizacja] Trzęsienie ziemi we Włoszech. Są zabici i ranni](http://6.s.dziennik.pl/pliki/3521000/3521868-trzesienie-ziemi-we-wloszech-90-68.jpg)













































~RALISTA2011-03-21 18:00
BUDOWAELEKTROWNI ATOMOWYCH TO IGRANIE Z ZYCIEM I SMIERCIA. NASZ RZAD NI POTTRAFIL PORADZIC SOBIE Z POWODZIA ,A COZ DOPIERO Z TAKA KATASTROFA DO MORZA NIE POPLYNNIE
~struś pędziwiatr2011-03-18 11:21
ZMierzyłm czy sobie gdyba?
Tyle to i ja wiem bez czytania prasy: ogólniki i ogólne trele morele...
No ile tego strontu może być panie "naukowcu"? A jakie stężenia Jodu?...
Mam dość takiego mielenia ozorem a'la Fidel Castro i Donald Tusk.
Proszę podawać tylko to, co Japończycy podają konkretnie...
~Konrad Wallenrod2011-03-15 12:52
Z powodu Czarnobyla stracilem wielu ludzi z rodziny i przyjaciol dokladnie wszystko tak dzialalo w czasie.Uspokajanie ludzi jest nie moralne rzeczywistosc jest tragiczna i sa na to namacalne bolesne dowody.Energia Jadrowa jest zabojcza.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!