Dym tytoniowy "z trzeciej ręki" też szkodzi
Dym tytoniowy z "trzeciej ręki", czyli jego niewidoczne pozostałości osadzone na dywanach, ubraniach, meblach i innych powierzchniach, może być bardziej szkodliwy dla zdrowia niż się powszechnie wydaje - wynika z izraelskich badań.
- Polacy nic nie wiedzą o swoim zdrowiu
- Palacze mają jeszcze pięć lat spokoju. W Chinach
- Co nas zabija? Odpowiadają europejscy statystycy
- Pacjenci szpitali coraz bardziej agresywni. Chcą palić
- Kryzys. Polacy wrócili do lumpexów
- Najpierw Lublin, potem cały kraj. Będą kontrole w nocnych klubach
- Rewolucja! Unia każe produkować samogasnące papierosy
- Toksyczny wyciek! To był kiedyś gaz bojowy
- Toksyczna chmura spowiła wielkie miasto. Zatruci w szpitalach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Naukowcy z Izraelskiego Instytutu Technologicznego w Hajfie zaobserwowali, że nikotyna osadzona na przedmiotach, które nas otaczają może reagować z ozonem obecnym w powietrzu w pomieszczeniach i tworzyć szkodzące zdrowiu tzw. wtórne aerozole organiczne (czyli zawieszone w powietrzu krople lub cząstki stałe).
Narażone na działanie tych substancji mogą być na przykład dzieci raczkujące po dywanie, osoby drzemiące na sofie lub spożywające jedzenie skażone dymem "z trzeciej ręki".
"Biorąc pod uwagę toksyczność części z tych substancji oraz to, że małe cząstki stałe mogą mieć negatywne skutki zdrowotne, nasze badania wskazują, że ekspozycja na dym papierosowy +z trzeciej ręki+ może stanowić dodatkowe zagrożenie dla zdrowia" - napisali badacze w swojej pracy na łamach pisma "Environmental Science & Technology".
Dym tytoniowy zawiera aż 4800 różnych związków, z czego kilkadziesiąt ma działanie toksyczne i rakotwórcze. Nikt nie ma już obecnie wątpliwości, że palenie papierosów - czynne lub bierne - szkodzi ludzkiemu organizmowi. Jednak dym tytoniowy z tzw. trzeciej ręki jest dopiero od niedawna badany jako potencjalne zagrożenie dla zdrowia.
Źródło: PAP





















































~góral nizinny2011-01-24 00:47
Przejmujemy się "pierdołami" a tzw. naukowcy mają gdzieś wpływ najzwyklejszego dymu z kominów domów naszych sąsiadów, spalających w swoich piecach CO wszystko, co im zbywa a my tym czymś oddychamy... niech lepiej napiszą, jak zmusić "takich" do przestrzegania norm ochrony środowiska
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!