Słynny astrofizyk w stanie nieważkości
Spełniło się jego marzenie. Przez około cztery minuty brytyjski astrofizyk Stephen Hawking, na co dzień przykuty do wózka inwalidzkiego, cieszył się stanem zerowej grawitacji. Wczoraj wziął udział w specjalnym locie, który ma być przymiarką do jego przyszłej podróży w kosmos.
- Kosmiczne wycieczki startują już za rok
- Dowódca misji: W kosmosie chcę krzyczeć "wow"
- Sparaliżowany profesor rzucił żonę dla innej
- Stephen Hawking nadal w szpitalu
- Zamieszkamy na Księżycu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To było zdumiewające" - podsumował swoje wrażenia Hawking. "Kosmosie, nadchodzę!" - dodał, nawiązując do swoich planów lotu w Kosmos w 2009
roku.
Symulację stanu zerowej grawitacji osiąga się w specjalnie przystosowanym samolocie, który wznosi się i raptownie nurkuje. Pasażerowie w trakcie manewru przez około 25 sekund doświadczają
wrażenia nieważkości. Boeing 727 z Hawkingiem na pokładzie pikował osiem razy z wysokości ok. 10 kilometrów do wysokości 2,5 kilometra.
Zobacz wideo
65-letni brytyjski naukowiec jest jednym z najbardziej znanych fizyków teoretycznych. Zyskał sławę książką "Krótka historia czasu". Jest chory na stwardnienie zanikowe
boczne i niemal całkowicie sparaliżowany. Z otoczeniem porozumiewa się za pośrednictwem syntezatora mowy - swoje wypowiedzi wystukuje na klawiaturze. Ale, jak podkreślił, jest on żywym dowodem
na to, że nawet ciężka choroba nie musi stawać na przeszkodzie wielkim planom.







































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!