Rozum mamy po neandertalczykach
Najnowsze badania wykazują, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu tysięcy lat przedstawiciele gatunku Homo sapiens prawdopodobnie wielokrotnie krzyżowali się z innymi przedstawicielami rodzaju Homo - pisze DZIENNIK powołując się na "New Scientist". W efekcie krzyżówek europejscy Neandertalczycy mogli przekazać nam gen, dzięki któremu staliśmy się mądrzejsi.
- Ludzie jedli wołowinę już milion lat temu
- To my zjedliśmy neandertalczyków
- Ślady ludzkich stóp sprzed 1,5 mln lat
- Przywrócą do życia neandertalczyka?
- Ludzie wymordowali Neandertalczyków?
- Nie masz brązowych oczu? Jesteś "mutantem"
- Neandertalczycy byli macho
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeszcze sto lat temu przebieg ewolucji naszego gatunku pozostawał dla naukowców jedną wielką zagadką. Jednak wykopaliska prowadzone w XX wieku na terenie Afryki i innych obszarach świata dostarczyły nieco informacji na ten temat. Pierwszą teorię dotyczącą genezy Homo sapiens, zwaną teorią multiregionalną, sformułowano w połowie lat 80. XX wieku. Według niej dwa miliony lat temu archaiczny gatunek człowieka – Homo erectus – wywędrował z Afryki w kierunku Azji, a potem do Europy. Z biegiem czasu różne grupy Homo erectusa zasiedliły spore obszary kuli ziemskiej. W ciągu kolejnych setek tysięcy lat zaczęły lokalnie ewoluować, przekształciły się w inne gatunki, w tym neandertalczyków, a potem w Homo sapiens.
Niestety, w 1987 roku na łamach szacownego "Nature" wyniki swych badań opublikowali amerykańscy uczeni z University of California w Berkeley. Wywróciły one do góry nogami dotychczasowe ustalenia. Z analiz DNA 147 osób z pięciu różnych stron świata wynikało bowiem, że wszyscy są dalekimi potomkami jednej kobiety, żyjącej mniej więcej 200 tysięcy lat temu na terenie Afryki. Te zdumiewające dane przyniosła analiza mitochondrialnego DNA (mtDNA).
Zawarty w ludzkich mitochondriach materiał genetyczny jest bardzo przydatny do śledzenia historii ewolucji. Wszyscy dziedziczymy go po matce, a pojawiające się w nim w miarę regularnie mutacje zaznaczają upływający czas. Każda taka zmiana daje początek nowej linii mtDNA. Badając mtDNA większej liczby ludzi można odtworzyć ich "drzewo genetyczne", które do złudzenia przypomina drzewo genealogiczne. To ono wskazało uczonym afrykańską pramatkę całej ludzkości – mitochondrialną Ewę.
Stworzoną na tej podstawie teorię nazwano teorią wyjścia z Afryki. Zakłada ona, że gatunek Homo sapiens wyewoluował niespełna 200 tys. lat temu z niewielkiej afrykańskiej grupy Homo erectus i wyruszył na podbój świata. Ponieważ był bardziej zmyślny od swoich konkurentów (neandertalczyków z Europy i homo erectusów z Azji) szybko wyparł ich z zajmowanych terenów. Wielbiciele tej teorii jeszcze 10 lat temu stanowili większość wśród paleoantropologów.
Wtedy znów badania genetyczne dostarczyły nowych, zaskakujących danych. Amerykańscy uczeni przyjrzeli się tym razem komórkowemu DNA człowieka. Także w nim są grupy genów, za pomocą których można zajrzeć w przeszłość konkretnej grupy ludzi i zbudować jej "drzewo genetyczne". Nazywane są haplotypami. "Drzewo genetyczne" stworzone dzięki odmianom jednego z nich (związanego z genem PDHA1) miało dwie podstawowe gałęzie rodowe. Ich ostatni wspólny przodek żył 1,8 miliona lat temu, a więc setki tysięcy lat, zanim Homo sapiens pojawił się na arenie dziejów.
Ustalenia Amerykanów podważyły teorię "wyjścia z Afryki". Według niej cały nasz materiał genetyczny powinien pochodzić od jednego wspólnego przodka żyjącego dość niedawno. Na dodatek okazało się, że nie tylko w haplotypie związanym z genem PDHA1 są kawałki DNA, starszego niż gatunek Homo sapiens. – Wciąż znajdujemy nowe fragmenty takiego materiału genetycznego w różnych miejscach ludzkiego genomu. Trudno wyjaśnić, skąd tam się wzięły – mówi Sarah Tishkoff, genetyk z University of Maryland.
Pojawiła się zatem nowa koncepcja. Być może wędrujący przez tereny Europy czy Azji Homo sapiens krzyżował się z innymi przedstawicielami rodzaju Homo i w ten sposób to prastare DNA trafiło do naszego materiału genetycznego? Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, jesteśmy hybrydami powstałymi na skutek wymieszania się wielu gatunków. Są już zresztą pierwsze tego dowody.
Amerykański genetyk Bruce Lahn z University of Chicago twierdzi, że zidentyfikował kawałek DNA, który przejęliśmy od neandertalczyków. W trakcie badań uczony skupił się na genie odpowiedzialnym za produkcję mikrocefaliny, białka odpowiedzialnego rozwój mózgu. Mutacje tego genu powodują chorobę zwaną mikrocefalią, charakteryzującą się poważnym niedorozwojem mózgu. Lahn odkrył, że jeden z wariantów tego genu pojawił się w naszym DNA prawie 40 tysięcy lat temu. Oczywiście mógł pojawić się na skutek mutacji. Jednak badania haplotypów wykazały, iż mutacja musiałaby zajść przynajmniej milion lat temu. Co to oznacza? Nowa wersja genu odpowiedzialnego za powstawanie microcefaliny wyewoluowała w gatunku, który dał początek neandertalczykom, a ci niespełna 40 tysięcy lat temu przekazali go nam.
Co ciekawe, z punktu widzenia ewolucji posiadanie tej konkretnej odmiany genu było tak korzystne, że bardzo szybko rozprzestrzeniła się wśród przedstawicieli gatunku Homo sapiens. Dziś ma go aż 70 procent ludzi. Co dał naszym przodkom, a tym samym także nam? – Sprawniej działający mózg – twierdzi Lahn. Nowa wersja genu odpowiadała za efektywniejsze wykorzystanie naszego potencjału intelektualnego.
Lahn nie jest jedynym badaczem, który zajmuje się szukaniem dowodów na krzyżowanie się Homo sapiens z innymi gatunkami rodzaju Homo. Takich uczonych jest coraz więcej. Michael Hammer z University of Arizona znalazł na przykład kawałek DNA – pseudogen RRM2P4 – który występuje u ludzi w dwóch podstawowych wersjach. Utworzyły się one aż dwa miliony lat temu, co dowodzi, że Homo sapiens musiał go przejąć od potomków Homo erectusa, który właśnie dwa miliony lat temu wywędrował z Afryki.
"Ortodoksyjnie pojmowane teorie: multiregionalna oraz "wyjścia z Afryki" są już dziś intelektualnie passe. Teraz obowiązuje model "wyjścia z Afryki" uzupełniony tezą o mieszaniu się gatunków z rodzaju Homo. Kwestią otwartą pozostaje, jak często, kiedy i gdzie miało to miejsce" – mówi Eric Trinkaus, antropolog z Washington University.







































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!