Kometa pełna śmieci
Jak narodziły się komety? Na to pytanie uczeni próbują odpowiedzieć od lat. Rąbka tajemnicy uchylają najnowsze badania pyłu pochodzącego z komety Wild 2. Wygląda bowiem na to, że są one zbieraniną śmieci z Układu Słonecznego - pisze DZIENNIK.
- Starożytni Grecy mogli zaobserwować kometę Halleya
- Polak odkrył kometę w pobliżu Słońca
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Krążące po Układzie Słonecznym komety są uważane za rodzaj "żywych skamieniałości”, bo składają się z materii pochodzącej z czasów powstania Słońca oraz planet.
Szczególnie cenne dla badaczy są te krążące w pustce poza orbitą najdalszej z planet, Neptuna. Zawierają one bowiem niezanieczyszczoną prastarą materię, której badania mogłyby rzucić
nowe światło na proces formowania się naszego układu planetarnego. To właśnie z tego powodu na cel misji badawczej wybrano Wild 2. Choć dziś krąży ona pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza,
niedawno poruszała się znacznie dalej. Dopiero w 1974 r. oddziaływanie grawitacyjne Jowisza ściągnęło ją na bliższą nam orbitę. Od tej chwili Wild 2 zbliżyła się do Słońca tylko
pięć razy. Można więc przypuszczać, że skład komety raczej się nie zmienił w porównaniu z okresem, kiedy pozostawała na obrzeżach Układu Słonecznego.
Na spotkanie z Wild 2 wysłano sondę Stardust, która 2 stycznia 2004 r. minęła kometę w odległości zaledwie 236 km. Podczas tego zbliżenia w pokrytej superlekkim aerożelem kratownicy sondy
(przypominającej nieco wielki lizak) utkwiły miniaturowe ziarna pyłu pochodzącego z warkocza komety. Potem Stardust zawróciła w kierunku Ziemi. Lądowanie - a właściwie tylko zrzucenie
próbnika z drogocennym ładunkiem - przebiegło sprawnie. Rozgrzana do temperatury blisko 2700 stopni Celsjusza kapsuła wyhamowała i opadła na pustynię w stanie Utah.
Wyniki analiz tych kosmicznych ziaren okazały się zaskakujące: w otaczającym Wild 2 pyle odnaleziono okruchy, których skład wskazywał na to, że powstały w bardzo gorącym otoczeniu. Jak
piszą badacze – niewiele brakowało, by wyparowały. Wygląda zatem na to, że część przechwyconego przez Stardusta pyłu powstała w pobliżu Słońca. Jak więc dotarła poza orbitę
Neptuna? Do tej pory uczeni byli przekonani, że te niezwykłe ciała niebieskie powstały z okruchów lodu i kosmicznego gruzu znajdującego się na peryferiach Układu Słonecznego. Tymczasem
wygląda na to, że kiedy powstawał Układ Słoneczny, a więc i komety, zachodziły bardzo intensywne procesy mieszania. Niczym w wielkim tyglu rodziły planety i komety, przy czym te ostatnie
tworzyły się ze wszystkich dostępnych kosmicznych odpadków, jakie znajdowały się wówczas w naszym układzie planetarnym.
Teraz, choć już wnikliwie przebadane, ziarna ze Stardust zostaną skrupulatnie zachowane, by oczekiwać na przyjście nowych, jeszcze dokładniejszych metod badawczych. Już dziś możemy jednak
stwierdzić, że komety - fascynujące klucze do poznania historii powstawania Ziemi i innych planet - okazały się bardziej tajemnicze, niż przypuszczaliśmy.
O zaskakujących badaniach próbek komety Wild 2 dostarczonych na Ziemię przez sondę Stardust donosi dzisiejszy „Science”.







































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!