Oto nowa twarz potrąconego przez metro
Nie miał nosa, a jego twarz kojarzyła się z postaciami z filmów o życiu pozaziemskim. Dziś 59-letni James Maki, cztery lata temu potrącony przez metro, zaprezentował nowe oblicze. Nowe, bo przeszczepione mu w kwietniu przez lekarzy. Jego twarz jest na razie przeraźliwie opuchnięta. "Zaczynam nowe życie" - oświadczył mężczyzna.
- Operacja mózgu. Relacja minuta po minucie
- Tusk odda swoje narządy do przeszczepu
- Pokazała światu przeszczepioną twarz
- Wszczepili mu ząb do oka i odzyskał wzrok
- Oto twarz całkowicie przeszczepiona
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mężczyzna przez cztery lata życia bez twarzy przyzwyczaił się już, że dzieci płaczą na jego widok, a dorośli odwracają głowę. Przyzwyczaił się, ale nigdy się z tym nie pogodził. Dlatego po operacji w szpitalu w Bostonie chciał jak najprędzej zobaczyć swoje nowe oblicze w lustrze.
Gdy opiekująca się nim psychiatra wreszcie się na to zgodziła, mężczyzna długo przyglądał się swemu obliczu. Nie było i nadal nie jest piękne - od kącików oczu do policzków ciągną się blizny, a cała twarz jest straszliwie opuchnięta. Jednak nos wygląda świetnie. "Nie mogę uwierzyć, że uczyniliście mnie tak podobnym do tego, kim byłem wczesniej" - mówił lekarzom James Maki.
>>> Jej pierwszej przeszczepiono twarz
Operację przeprowadził 9 kwietnia zespół 17 lekarzy. Przez 17 godzin rekonstruowali zniekształcone oblicze 59-letniego mężczyzny. Walczyli o to, by mógł normalnie mówić i jeść. Dawcą twarzy był mężczyzna, który zmarł po nieudanej transplantacji serca. James Maki poznał jego żonę.
Gehenna Jamesa Maki rozpoczęła się w 2005 roku od wypadku w metrze w Bostonie. Mężczyzna stracił twarz, a po nosie pozostała mu tylko dziura. Przez całe lata bał się wychodzić z domu. Teraz dziękuje lekarzom, że dali mu drugie życie.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!