Sklonowany szczeniak już w domu
Mimo niezwykle wysokich kosztów, jakie trzeba ponieść, by odtworzyć ukochanego czworonoga , chętnych nie brakuje. Do mieszkającej w Boca Raton (Floryda )rodziny Otto właśnie dołączył Lance - szczeniak labradora będący genetyczną kopią zmarłego w ubiegłym roku psa.
- Komuniści sklonują Puszkina
- Agresywna tresura psów nie daje efektów
- Ludzie są podobni do swoich psów
- Naukowcy sklonowali bawolicę
- Naukowcy wskrzeszą mamuty?
- 150 tysięcy dolarów za sklonowanie przyjaciela
- Koreańskie koty świecą na pomarańczowo
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jedyną smutną rzeczą w psach jest to, że tak krótko żyją" - mówi Nina Otto, właścicielka Lancy'ego. "Czy nie byłoby cudownie, gdyby można spędzić swoje całe życie z jednym i tym samym psem?".
Teraz Nina i jej mąż Edgar będą mogli się przekonać, jak by to było. Trzymiesięczny Lance Encore jest klonem, do stworzenia którego wykorzystano komórki pobrane od 11-letniego labradora Sir Lancelota. Trzeba przyznać, że małżeństwo Otto wykazało się nie lada zapobiegliwością, bo pobrało i zamroziło próbki tkanek Sir Lancelota już pięć lat temu, gdy ich pupil był w pełni sił.
Klonowania podjęła się amerykańsko-koreańska firma BioArts International. Za swojego nowego psa rodzina Otto zapłaciła 155 tys. dolarów. Małżeństwo z Florydy to jedni z pięciu zwycięzców specjalnej aukcji BioArts, która odbyła się w lipcu ubiegłego roku. Ci, którzy zalicytowali najwięcej, wygrali zabieg klonowania psa.
By uzbierać potrzebne pieniądze, Nina Otto sprzedała kolekcję biżuterii. Poza Lancym w domu państwa Otto mieszka jeszcze dziewięć innych psów, cztery ptaszki, sześć owiec oraz 10 kotów.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!