Nie będzie morza pod Bydgoszczą
Jeśli nie powstrzymamy globalnego ocieplenia, wszystkie lodowce się stopią, a poziom wód wzrośnie o sześć metrów - alarmują ekolodzy. To bzdura - odpowiadają naukowcy i przedstawiają dokładne wyliczenia. Według uczonych z uniwersytetu w Kolorado, nawet jeśli stopią się lodowce Grenlandii, to poziom wody wzrośnie najwyżej o niecałe dwa metry.
- Rzeki zaleją Podkarpacie?
- Naukowcy uciekają z Arktyki
- Eskimosi skarżą firmy za globalne ocieplenie
- Gore: Globalne ocieplenie jak nazizm
- Na szczycie G8 walczą o klimat
- Globalne ocieplenie zabija trufle
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Uważamy, że wzrost poziomu mórz i oceanow o więcej niż dwa metry jest fizycznie niemożliwe" - pisze w artykule, opublikowanym w prestiżowym magazynie "Science", profesor Tad Pfeffer z Instytutu Badań nad Arktyką uniwersytetu w Kolorado. Według niego i jego kolegów, wszystkie ostrzeżenia ekologów to bzdury, bo nie ma żadnych szans, by powłoka lodowa stopiła się tak szybko, by nagle podnieść poziom oceanów o kilka metrów.
Uczeni zbadali lodowce z Grenlandii, które jako jedyne potrafią nagle się rozpaść i wpaść do wody. Przyjęli więc hipotezę, że do 2100 roku poziom wód może wzrosnąć najwyżej o dwa metry. Sprawdzili w jakim tempie lodowce powinny się roztapiać, a w jakim roztapiają się teraz.
"By woda z roztapiających się lodowców grenlandzkich podniosła poziom wód o dwa metry, wszystkie zewnętrzne lodowce powinny roztapiać się trzy razy szybciej niż najszybciej rozpadające się lodowce. Czyli 70 razy szybciej niż teraz" - tłumaczy Pfeffer. "Musiałyby też zacząć tak szybko roztapiać się już teraz, a nie za, na przykład, dziesięć lat. To podstawowe prawa fizyki" - wyśmiewa modne teorie ekologów.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!