Rosja boi się, bo giną jej karaluchy
Każdy z nas byłby szczęśliwy, gdyby miał pewność, że nigdy nie spotka na swojej drodze obrzydliwego karalucha. Tak mogą mieć już niebawem Rosjanie, bo w ich kraju masową giną te owady. Prawdopodobnie zabija je promieniowanie z komórek lub genetycznie zmieniona żywność. Ale to, co cieszy zwykłych ludzi, przeraża naukowców.
- Muchy w tajnej służbie Pentagonu
- Karaluch zwolnił z pracy dziennikarzy
- Macedońskim rysiom grozi wyginięcie
- Przez gigantyczne pożary mogą wyginąć kangury
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Badacze alarmują, bo zagłada karaluchów doprowadzi - ich zdaniem - do częstych wybuchów epidemii. Owady te zjadają bowiem resztki jedzenia i oczyszczają nasze domy z toksycznych śmieci.
Dlatego jeden z najwybitnieszych rosyjskich przyrodników, Aleksander Łogunow, apeluje do władz, by wpisały karaluchy do Czerwonej Księgi, gdzie wymienione są wszystkie zagrożone wyginięciem gatunki.
Naukowcy chcą nawet, by kolejnym krokiem rosyjskich władz był ogłoszony zakaz zabijania tych owadów.
Co jest przyczyną zagłady karaluchów? Ekolodzy mają kilka hipotez. Podejrzewają, że wszystkiemu winna jest genetycznie modyfikowana żywność. Bo karaluchy jadły jej resztki, a zmiany genów okazały się zabójcze. Część ekologów oskarża też telefony komórkowe. Bo karaluchy, ktore miały ponoć przeżyć wybuch bomby atomowej, okazały się bezbronne wobec promieniowania komórek.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!