Sukces! Nowa rakieta wystartowała
To koniec wysłużonych i zmagających się z ciągłymi usterkami promów kosmicznych. Z Przylądka Canaveral na Florydzie pomyślnie wystartowała rakieta Ares I-X. Nowy pojazd kosmiczny nie dość, że zastąpi wahadłowce, to na dodatek pomoże ludziom wrócić na Księżyc.
- Wahadłowiec Atlantis znów poleciał
- Na Księżycu jest woda!
- Amerykanie sprzedają wahadłowce
- Rosjanie polecą w kosmos na atomie
- Wakacje na orbicie? Już za trzy lata
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nowa rakieta będzie dowozić sprzęt i załogę na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) krążącą po orbicie. Weźmie też udział w programie kosmicznym "Constellation", który przewiduje ponowne lądowanie ludzi na Księżycu.
Ares wejdzie do użytku w dobrym momencie. Promy kosmiczne, które są tak naprawdę produktem myśli technicznej z końca lat 70., już się nie sprawdzały. Każdy start wahadłowca i każdy jego powrót na Ziemię to wojna nerwów. Szczególnie po katastrofie promu Columbia w 2003 roku. Wahadłowiec spłonął w atmosferze w czasie lądowania, bo uszkodzone przy starcie poszycie kadłuba nie wytrzymało wysokiej temperatury.
Krytycy zwracają jednak uwagę, że także rakieta Ares nie jest doskonała. Wytykają, że nowy pojazd kosmiczny również trapi plaga usterek, że jest również zbyt drogi i ma za małą nośność.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy nowa rakieta wejdzie do użytku. NASA chciała dowozić astronautów na ISS rakietami Ares już od 2012 roku. Niestety, kryzys pokrzyżował te plany. Ares rozpocznie regularne rejsy w kosmos prawdopodobnie najwcześniej w 2015, a może nawet i 2017 roku.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!